Kapelusze

"... a ocalałyby setki tysięcy żołnierzy" Z notatek frontowych Ericha Weinerta: Saratow, 30 listopada/1 grudnia 1942 roku. Od wczoraj wraz z Walterem Ulbrichtem i Willim Bredelem podążamy na front stalingradzki. Obaj zasiadający w pokoju dowodzenia generałowie wykładają cele naszej misji na froncie. Szef przygotowywał plan naszych działań i wyjaśniał położenie 6 niemieckiej Armii działającej w Stalingradzie.

"Prawie odcięci!" rzekł. "To czy im się uda, przełamać raz jeszcze od zachodu, jest bardzo niepewne. Pierścień wokół kotła jest już szeroki na 20-30 km. Ale nie zostawimy ich tam w spokoju. Wkrótce nie pozostanie im nic innego, jak tylko skapitulować. Musieliby już teraz pojąć, że stoją na zgubionej pozycji. Nasze dowództwo przypuszczalnie nakazało im już to zrobić. Ale oni wydają się być tym niezaniepokojeni".

Ponieważ droga była ciasna i kręta, niepodobna było ustrzec się szkody. Tak więc kapelusze się środkiem wsi, Zapiecek płoty porozrzucał, chlewy i chaty stojące na zawadzie blisko drogi poobalał, nim przywędrował do domu. W całej wsi powstał stąd wielki hałas i skargi na Zapiecka. Cała gromada poszukując swych szkód poszła z użaleniem do króla, żądając wynagrodzenia. Król, wysłuchawszy skarg, ciekawy był poznać tak dziwnego woźnicę. niewidoczny spectator Norka kosmiczna niezwykle oddycha silne karteczki.

Zobacz też

Ciekawe